Kalendarz adwentowy 2025 z gadżetami erotycznymi Dream Toys - recenzja

0
Kalendarz adwentowy 2025 z gadżetami erotycznymi Dream Toys - recenzja

Kiedy grudzień przestaje być nudny

Wiesz, co jest najgorsze w grudniu? Że każdy dzień wygląda tak samo. Praca, korki, kolejka w Biedronce, sztuczna choinka i pretensje rodziny, że znowu przyjedziecie za późno na wigilię. 

A teraz wyobraź sobie, że każdego dnia otwierasz pudełko, które zmienia wieczór z "Netflix i drzemanie" na "O fuck, tego się nie się". 

Kalendarz adwentowy Pleasure Box Sexy Calendar od ream Toys to nie jest kolejny zestaw tanich czekoladek. To 24 dni, w których ty i twoja druga połowa przestajecie być przewidywalni.

Dlaczego w ogóle o tym piszemy?

Bo dokładnie to przetestowaliśmy. I nie, nie zrobimy z tego ani taniego porno, ani płatnej reklamy – powiemy szczerze: to jeden z niewielu produktów erotycznych, które są naprawdę FAIR w stosunku do klienta. 

Bo nie jest to "prezent dla niej, który tak naprawdę jest dla niego". Bo nie jest to "prezent dla niego, przy którym ona będzie się nudzić". 

Bo przede wszystkim jest to kalendarz, który rozumie, że w związku są dwie osoby. I że obie zasługują na swoje pudełka.

No dobra, ale co jest w środku?

Dla niej:

- Wibrator w formie szminki (genialnie dyskretny)

- Kulki waginalne (trening Kegla z przyjemnością)

- Podwójny wibrator (tzw. rabbit – klasyka)

- Naklejki na sutki (bardziej ozdoba niż coś na wiele razy, ale do jakiegoś stroju, why not)

- Ozdobna maska (dla tych, które chcą być tajemnicze i nieco podkręcić klimat)

Dla niego:

- Masturbator (wreszcie coś, co nie wygląda jak produkt z AliExpress)

- Pierścień erekcyjny z paskiem na jądra (brzmi strasznie, ale działa)

- Wibrujący masturbator (tutaj mega plus!)

- Nakładka wibrująca na palec (żeby dać mu supermoce przy różnych pozycjach)

Dla was obojga:

- Wibrator dla par (działa u niej, stymuluje u niego – wszyscy zadowoleni)

- Lina do bondage (ogranicza was tylko wyobraźnia, ale ustalcie jakieś słowo bezpieczeństwa)

- Klamry na sutki (regulowane, nie torturujące)

- Piórko (proste, ale skuteczne)

- Koronkowa opaska na oczy (nie taniocha z Allegro)

- Korek analny (dla odważnych)

- Koraliki analne (dla jeszcze odważniejszych)

- Dildo silikonowe (klasa medyczna, nie jakieś gó***)

- Masażer typu wand (relaks albo stymulacja – jak wolisz)

- Karty do gry erotyczne (bardzo ciekawy dodatek)

Bonusy:

- Lubrykant premium (bo sucho to nie jest sexy)

- Płyn do czyszczenia zabawek (higiena > wszystko)

- Aksamitny woreczek (żeby przechować to wszystko dyskretnie)

 


Co nas zaskoczyło? (Perspektywa męska)

  1. Jakość

Spodziewałem się tanich chińskich gadżetów, które rozpadną się po pierwszym użyciu. Dostałem silikon klasy medycznej, porządny ABS i metal. To nie jest kit. To są zabawki, które możesz używać dłużej niż tylko przez grudzień.

  1. To naprawdę jest dla mnie

Masturbator, pierścień, wibrujący masturbator – to nie są dodatki "żeby się nie obraził". To są pełnoprawne zabawki, które działają. I które mogę używać sam, kiedy ona nie ma ochoty, albo razem z nią.

  1. Nie jest to cringe

Obawiałem się, że otwierając któreś pudełko będzie niezręcznie. Że wypadnie coś w stylu "kostium pielęgniarki" z taniego sex shopu. Ale nie. Każda zabawka jest elegancka, funkcjonalna i nie wywołuje śmiechu.

Co nas zaskoczyło? (Perspektywa żeńska)

  1. Jestem w tym uwzględniona

Nie muszę udawać, że cieszę się z gadżetu, który tak naprawdę jest dla niego (czyli jakieś seksowne ciuszki, majteczki, prezerwatywy itd.). Są kulki waginalne, wibrator króliczek, nakładka na palec – to są rzeczy DLA MNIE. I mogę ich używać sama, bez niego, kiedy mam ochotę.

  1. Dyskretny wibrator-szminka

To genialny pomysł. Wygląda jak szminka. Świetnie kamufluje się w torebce. Nikt się nie domyśli. A działa lepiej niż połowa "prawdziwych" wibratorów.

  1. Nie jest to tylko o penetracji

Piórko, opaska na oczy, maska, klamry – to są rzeczy, które budują napięcie. Nie chodzi o "włóż i ruszaj". Chodzi o całe doświadczenie. I właśnie tego brakowało w naszych wieczorach.

 

 

BONUS: Możemy działać razem ale i osobno

Nie musimy wszystkiego otwierać razem. Pewnego dnia otworzyłam pudełko z kulkami i użyłam ich sama. Innego dnia on otworzył masturbator i poszedł pod prysznic. I to jest OK. To nie jest "kalendarz obowiązkowego seksu". To kalendarz intymności – każdy na swój sposób.

 

Dla kogo jest ten kalendarz?

Idealny dla:

- Par, które są razem od dłuższego czasu i wpadły w rutynę

- Par, które chcą eksperymentować, ale boją się kupić coś "za dużego"

- Par, w których jedna osoba jest bardziej otwarta, a druga potrzebuje pretekstu

- Singli, którzy chcą odkrywać swoją seksualność (serio, połowa pudełek działa solo)

Nie dla:

- Ludzi, którzy szukają hardcore BDSM (to jest soft, przyjazne intro)

- Par w kryzysie, które myślą, że zabawki naprawią związek (nie naprawią, idźcie na terapię)

- Osób z lateksową alergią (sprawdźcie materiały)

 

Żeby nie było za słodko - co nam się nie spodobało?

  1. Nie wszystko jest równej jakości

Naklejki na sutki wypadły przy reszcie blado. Wyglądają tanio i odpadają po godzinie. Podobnie maska do spania - bardziej gadżet na wieczór panieński niż coś użytecznego.

  1. Brak instrukcji dla niektórych zabawek

Korek analny leżał w pudełku bez instrukcji. Musieliśmy googlać "jak używać". Za tę cenę producent mógłby dołożyć basic info jeśli ktoś widzi taki gadżet pierwszy raz. Chociażby ze względów bezpieczeństwa.

  1. Woreczek jest za mały

Mamy pomieścić 24 zabawki w jednym woreczku? Wiadomo że nie, więc fajny dodatek, ale jednak gadżetów sporo a woreczek jeden.

  1. Lubrykant w małej próbce

To jest symboliczna ilość. Starczy na 2-3 użycia. Musisz kupić własny.

 

Pytania, które pewnie masz
ale nie zadasz ich osobiście

 

Czy to nie za drogie?

24 gadżety/zabawki/przedmioty. Gdybyś kupował je osobno, wyszłoby ci 3x drożej. Więc nie, to nie jest drogie. To jest inwestycja w 24 dni, które nie będą nudne.

Czy moja partnerka/partner się nie obrazi?

Jeśli wasz związek jest w miejscu, gdzie rozmowa o zabawkach = obraza, to ten kalendarz nie naprawi problemu. Ale jeśli jesteście otwarci i chcecie spróbować czegoś nowego – to jest idealny pretekst.

Czy to nie jest cringe otwierać to razem?

Pierwszego dnia – może. Trzeciego dnia – już nie. Siódmego dnia – czekasz na wieczór jak dziecko na święta.

Czy mogę kupić to tylko dla siebie?

TAK. Połowa zabawek działa solo. Nie musisz mieć partnera, żeby odkrywać swoją seksualność.

Czy to jest dyskretna paczka?

Tak. Przychodzi w neutralnym kartonie. Listonosz nie będzie wiedział, że zamówiłeś kalendarz z dildo.

 

PODSUMOWANIE

On: Wreszcie coś, co traktuje faceta jak pełnoprawną część związku, a nie tylko dostawcę akcji. Kilka pudełek mogłyby być lepiej rozwiązanych, ale większość to solidna jakość i frajda.

Ona:  Czuję się uwzględniona. Mam swoje zabawki, które mogę używać sama albo z nim. I wreszcie mamy pretekst, żeby rozmawiać o tym, czego chcemy w łóżku. Minus punkt za tanią maskę i małą ilość lubrykantu.

Razem: To nie jest kalendarz, który naprawi wam związek. Ale jeśli jesteście w miejscu, gdzie chcecie odkryć coś nowego – to jest idealny start. 24 dni, 24 pudełka, 24 okazje do powiedzenia: "Fuck tego się nie spodziewałem".

I właśnie o to chodzi.

 

Podsumowanie dla leniwych

Kupuj, jeśli: chcesz, żeby grudzień był mniej nudny, szukasz pretekstu do eksperymentowania, cenisz jakość i fair play w związku.

Nie kupuj, jeśli: szukasz hardcore BDSM, jesteś w kryzysie i myślisz że zabawki naprawią związek, masz problem z rozmową o seksie.

PS: Jeśli doczytałeś/aś do końca, prawdopodobnie już wiesz, czy to dla ciebie. Jeśli jeszcze się zastanawiasz – kup. Bo w najgorszym wypadku będziesz miał 24 zabawki i ciekawy grudzień. W najlepszym – 24 dni, które zapamiętasz dłużej niż kolejną wigilię u teściów.

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl